![]() |
![]() |
![]() |
Rozmowa z Grzegorzem Gospodarkiem, prezesem Novum
04-12-2010
Rozmowa z Prezesem NOVUM Lublin, Grzegorzem Gospodarkiem
Dawno w Lublinie nie było koszykarskich derbów (w środę Novum Lublin gra z Olimpem-Start w II rundzie Pucharu Polski, godz. 19, hala MOSiR przy Al. Zygmuntowskich). Macie jakiś ciekawy pomysł na sprzedanie tak wyjątkowego pojedynku?
Derby same się sprzedają. Zresztą w środowisku wszyscy o nich mówią i żyją nimi już od ponad tygodnia, i to nie tylko w Lublinie, ale w całym województwie i nawet poza nim. Byłem ostatnio w Stalowej Woli. Ludzie stamtąd nawet chcą przyjechać. Powinna być duża frekwencja, szkoda jedynie, że jesteśmy ograniczeni półtysięcznym limitem miejsc na trybunach.
Taki mecz to powrót do pewnej tradycji, gdy w Lublinie mieliśmy Start i AZS. Myśli Pan, że możecie stanowić obecnie przeciwwagę dla Startu?
Jeszcze nie. Ten mecz odbywa się o pół roku za wcześnie i jest też za wcześnie, aby mówić o takich rzeczach. Nasz poziom sportowy na dziś odbiega od poziomu zawodowego, na którym znajduje się Start.
Jak są derby, to są i niezdrowe emocje...
Oj nie. Szkoleniowcy robią wszystko, żeby była normalna atmosfera, choć wiadomo, że prestiż spotkania jest wyjątkowy. Swoją drogą, taki mecz da nam odpowiedź na pytanie, na jakim etapie jesteśmy.
Z każdym dniem okazuje się, że robicie nie kroki, a susy do przodu i świetnie się rozwijacie. Przyszły sezon będzie tym, w którym stworzycie realne zagrożenie dla Startu? Oczywiście mówię tu wyłącznie o kwestiach sportowych.
Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Koncentruję się na jutrze, na najbliższych dniach, a obecnym problemem dla nas jest to, aby dograć ligę do końca i być może awansować do czwórki, a co za tym idzie do fazy play-off.
No właśnie, cel to dograć, a nie wygrać ligę. Dużo musicie dokładać kasy z własnej kieszeni?
Klub do tej pory opierał swoją działalność na pracy społecznej i rzeczywiście dokładaniu prywatnych pieniędzy. Ale sytuacja ulega zmianie, przechodzimy transformację. Ten sezon jest przełomowy, bo ewoluujemy z drużyny młodzieżowej na poziom seniorski. Albo pokonamy ten etap i odniesiemy sukces, albo wrócimy do punktu wyjścia i zajmiemy się tylko szkoleniem. Wiele klubów tak właśnie kończy.
Zabrzmiało groźnie...
Taka rzeczywistość. Choć jestem optymistą. Pozyskaliśmy właśnie kolejnego sponsora, Pol-skone, który dołączył do Podkarpackiej Spółki Gazownictwa i Kodak Ryki, wspierających nas od jakiegoś czasu. W sumie potrzebujemy dziesięciu sponsorów, z naprawdę niewielkim wkładem finansowym, aby zbudować silny, stabilny klub, zrobić kolejny krok i w przyszłym sezonie walczyć o wyższe cele.
Medialnie Start i Novum to prawie idealna para. Działacze obu drużyn komplementują się, deklarują szacunek itd. Jednak w kuluarach tak wesoło nie jest i są wzajemne animozje, czasem nawet spore. Tak szczerze: jest możliwe współistnienie dwóch klubów w Lublinie?
Powiem więcej: to najlepsze, co mogło się przydarzyć w tym mieście. Mamy pięć dużych uczelni plus dwie prywatne, a koszykówka to sport akademicki. Nie wyobrażam sobie, aby istniał w takich warunkach tylko jeden klub i pomijam tu nawet aspekt rywalizacji oraz konkurencji, która jest podstawą rozwoju każdej drużyny.
Rozmawiał Tomasz Biaduń















